Wednesday, September 5, 2007

Autostopem do Cuby Polka 74 lat


Autostopem do Cuby Polka 74 lat
Podróż za jeden uśmiech
2007-09-01 09:55 /Polskapresse/
Teresa Bancewicz



Polska królowa autostopu mieszka na Dolnym Śląsku Teresa Bancewicz przejechała pół świata. Za darmo. Autostopem. I choć ma już 74 lata i przyznaje się do lekkiej sklerozy, to wcale nie zamierza przez resztę życia kiwać się na bujanym fotelu i dziergać skarpetki na drutach. Właśnie dzisiaj rusza w kolejną wyprawę. Tym razem na Kubę.

Siedemdziesiąt lat temu czteroletnia Tereska (jeszcze nie Bancewicz, tylko Olszewska) uczepiona maminej spódnicy "łapie" furmanki. Jest rok 1937. Droga bliżej nieznana, na pewno położona między Sosnowcem a Wilnem. Jadą na Wilno do rodziny ojca Tereski.

Jan Olszewski, tato Tereski, był z Wilna i chciał zostać chemikiem. Ale nie został, za to gonił z kraju bolszewika w dwudziestym roku. Potem postanowił wyruszyć na zachód Europy za chlebem. Jego zachód skończył się w Sosnowcu, bo Jan utonął w oczach mamy pani Teresy – Heleny Soi. Od tego czasu już razem ruszyli za chlebem, tym razem na wschód. Handlowali na bazarach proszkiem do czyszczenia guzików – bezcennym dla kolejarzy i policjantów rezultatem chemicznych pasji Jana. Kiedy w 1933 roku w Brześciu urodziła się Tereska, było biednie i coraz biedniej. Jan odebrał sobie życie, a Helena z córką wróciła do Sosnowca. Ale coś Helenę ciągle gnało z biedy Zagłębia do biedy Wilna. – Chciała szukać rodziny ojca, jakiejś poprawy naszego losu. I właśnie piechotą i furmanką podróżowałyśmy – wspomina królowa autostopu.

Po wojnie czekała ją kolejna wędrówka. Tym razem na Ziemie Odzyskane, potem nakaz pracy w Jeleniej Górze, ślub z Janem Bancewiczem i dekorowanie wystaw sklepów mięsnych. Rodzi syna, rodzi córkę. Wystawy sklepów z salcesonem i karkówką nie spełniają jej ambicji i Teresa wygrywa konkurs na projektantkę odzieży. Teresa w 1988 roku idzie na emeryturę a Jan kończy pracę w jeleniogórskiej "energetyce". Więcej plansz BHP i projektów stacji trafo spod jego malarskiej ręki już nie wyjdzie. Zamiast profilaktyki BHP, Jan maluje plenery Kliczkowa i Bancewiczowie, zauroczeni okolicą, postanawiają się osiedlić w pobliskim Przejęsławiu. Kupują dom. Z Przejęsławia jest bardzo daleko do Egiptu, Maroka, Tokio, Chin czy Iraku. Ale tylko pozornie. Pierwsza podróż królowej autostopu to był rok 1996. – Miałam depresję, żyliśmy biednie, nie radziłam sobie z życiem. Wyjechałam stopem do Finlandii i tak się zaczęło. Stały ekwipunek autostopowiczki to plecak (25-30 kilogramów) i obowiązkowo suknia wieczorowa, bo trzeba być przygotowanym na każdą okazję. Bo, a nuż trafi na bal u księcia...

W plecaku niewielkie i lekkie kompozycje plastyczno-roślinne, które sprzedaje nawet po 5 euro. Oczywiście, na Zachodzie. Europa to dla niej przepustka do dalszej podróży. – Tam sprzedaję swoje prace i zarabiam na dalszą podróż w ciekawsze strony. Bo wszędzie poza Europą jest ciekawie, tak pasjonująco... – Teresa się rozmarza. W plecaku ma jeszcze namiot, prymitywną kuchenkę, mleko rozpuszczalne i płatki. No i lekarstwa. Do tego słowniki, bo Teresa Bancewicz z każdego języka trochę umie, ale to trochę to jest bardzo mało. Choć, według jej teorii, niektóre słowa są prawie takie same w Hiszpanii i Japonii. Tak jak mężczyźni.

Mężczyzn znam na wylot

– Znam ich psychikę jak nikt, bo w podróżach spotykam głównie mężczyzn, a w autostopie trzeba umieć z nimi rozmawiać. Młodej kobiecie trudno zmienić temat, kiedy kierowca zaczyna z nią rozmawiać o seksie albo prawić jej komplementy... W moim wieku już się nad tym panuje. Podróżuję bez makijażu. Jestem stara i nie mam już czego pokazywać tym panom. W moim wieku mężczyzn zna się tak doskonale, że stają się uczynni i mili. Uczynni byli przy pierwszym kontakcie mężczyźni w dolinie Nilu. Ale w nocy wrócili, wykręcili jej ręce i ukradli aparat fotograficzny. – Wzywałam Allacha na pomoc. Chyba dlatego nie wzięli nic więcej i nie zrobili mi krzywdy.

Autostop okazuje się lekiem na jej chandrę. I sposobem na życie. Ciekawe, barwne życie. Zeszły rok to była Azja i kolej transsyberyjska – bilety w Moskwie są tańsze o połowę niż w Polsce. Kompozycje genialnie sprzedają się w Tokio – wystarcza na prom na kontynent i na drogę powrotną. Teraz pani Teresa ma w planach Kolumbię, Ekwador... – i Kubę, która mi się marzy od dziesięcioleci. Nie wiem jeszcze, gdzie w Europie złapię tani samolot na Kubę, ale gdzieś złapię – mówi, pakując plecak. Jedzie w ciemno. O przyszłości jednak trochę myśli. – Wiem, że to się kiedyś skończy, że któraś podróż będzie ostatnia, bo mi nogi odmówią posłuszeństwa. Ale jeszcze Indie chciałabym zobaczyć.

Teresa Bancewicz skarży się, że fakty zaczynają uciekać jej z głowy. Powoli, ale jednak. – Nie zapominam spotkań, przeżyć, ale wysokości góry czy nazwy pięknego budynku mogę nie pamiętać. Pamiętam to, czego nauczyłam się przez te dwanaście lat jeżdżenia. Nauczyłam się tego, że do ludzi wszędzie i zawsze trzeba się uśmiechać. Bo za uśmiech każdy się odwdzięcza... – dodaje.

Bernard Łętowski

Thursday, August 30, 2007

Poland-Cuba 2007

Pytanie jest a co z tego dla Polski.

Czy Polska ma poprawiac Amerykanska polityke zagraniczna za darmo?

Polska moze bezposreadnio handlowac i rozwijac stosunki z Cuba.
Polska nie ma zadnych restrycji aby robic Biznes z Cuba.

Jesli sie sytuacja rozwinie w Cubie to Polska lepiej bedzie handlowac i negocjowac bezposrednio i uczyc Cubanczykow jak nie popelniac bledy Europy Wschodniej i Polski.

Polska ma lepsza rade niz IMF i World Bank.
Poland-Cuba 2007
US congressmen urge greater role for ex-communist EU states in Cuban democracy process
Print article
Refer to a friend
© AP
2007-08-30 19:29:59 -


BUDAPEST, Hungary (AP) - A group of Cuban-American U.S. congressmen on Thursday urged Hungary and other former communist states to play a greater role in advocating for democratic changes in Cuba.
The lawmakers said the transition of these countries from totalitarian regimes to democracy gave them credibility in the issue and a better grasp of
Cuban reality.
«A country that has gone through the experience (Hungary) has gone through can play a major role in assistance and providing support for democracy in Cuba,» said U.S. Rep. Albio Sires, a Democrat from New Jersey.
Sires and the rest of the delegation said Hungary and the European Union could assist the changes in Cuba by finding ways to help Cuban dissidents and insisting that free elections be held on the island after Fidel Castro's death.
The congressmen also were critical of Spain's position toward Cuba, especially of investments in Cuba made by Spanish companies, and said the Eastern European countries needed to be more determined in efforts to lead the European Union's position on Cuba.
«In the EU, there is too much acceptance of the supposed leadership from Spain on the issue of Cuba,» said Rep. Lincoln Diaz-Balart, a Republican from Florida. «Spain still seems to be in the 19th century, defending colonial interests with regards to Cuba.
«Why this Spanish consensus of support for the regime in Cuba? That's why countries like Hungary must be assertive.
Rep. Mario Diaz-Balart, like his brother also a Florida Republican, said the current Spanish government led by Socialist Prime Minister Jose Luis Rodriguez Zapatero was «one of the strongest collaborators of (Cuba's) totalitarian, apartheid dictatorship.
Earlier this year, U.S. Secretary of State Condoleezza Rice chided Spain for doing business with Castro while not working more to support dissidents.
The Spanish government said that engagement was the best way to influence Castro's regime, and that there has been frequent contact with dissident groups since the Socialist government took office in 2004.
The U.S. delegation also thanked Hungary for recently agreeing to provide asylum to 29 Cuban refugees held at the Guantanamo Bay U.S. naval base.

«The humanitarian gesture is greatly appreciated,» Lincoln Diaz-Balart said.
After learning of the decision to take in the refugees, Cuba called Hungary an «imperial accomplice» of Washington, and said it was being «servile» to its «powerful and aggressive master,» the United States.
The three congressmen met with Hungarian Prime Minister Ferenc Gyurcsany, Foreign Minister Kinga Goncz and opposition leaders during their stay, part of a trip which also includes stops in Poland and the Czech Republic.